Moja Ulubiona
Jest
tylko jedna moja ulubiona. Ulubiona, sensacja ostatnich kilku
miesięcy i punkt kontrolny wszystkich imprez w okolicach Centrum.
Niepozorna, w bramie na trasie tranzytowej Powiększenie-Nowy Świat,
jest jednak nie do przeoczenia. Co weekend wskazuje na to chmara
imprezowiczów kłębiąca się pod drzwiami. Pod drzwiami, bo sama
Ulubiona jest tak maleńka.. że nie da się jej nie lubić. Lada, 4
krzesła uwijające się jak w ukropie kelnerki, czy raczej jak w Ulu, i to co lubimy
najbardziej szybko, tanio, bez schodzenia poniżej odpowiedniej dawki
energetycznej. Esencja dobrej zabawy, duży ścisk, gorąca
atmosfera, i bliskość nie tylko imprezowych towarzysz,y ale
kolejnych punktów na szlaku do dobrej zabawy. Trzy złote za
ulubionego szota owocowego naparu, to właśnie ta cena, a bez koloru bawimy się jeszcze taniej. Weekend
zaczyna się i kończy w Ulubionej. (Alek Hudzik)
Ulubiona
ul. Nowy Świat 27, Warszawa
energetycznej. Esencja dobrej zabawy, duży ścisk, gorąca
atmosfera, i bliskość nie tylko imprezowych towarzysz,y ale
kolejnych punktów na szlaku do dobrej zabawy. Trzy złote za
ulubionego szota owocowego naparu, to właśnie ta cena, a bez koloru bawimy się jeszcze taniej. Weekend
zaczyna się i kończy w Ulubionej. (Alek Hudzik)Ulubiona
ul. Nowy Świat 27, Warszawa