3/2009
No to Frugo
Dla mnie masz stajla, rapował Trzeci Wymiar. A my mamy swojego lajfstajla. Lub lifestyle'a, jak wolicie. Styl życia jest naszą prasową metką. Jesteśmy magazynem lifestyle'owym, ze wszystkimi tego konsekwencjami, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Publiczna inwentaryzacja – w ramach pierwszego ze spotkań Nie-Exklusivnych – powiodła się o tyle, że wyłonił się z niej obraz naszego magazynowego grajdołka. Wyraźny, bez pudru i Photoshopa. Spotkanie poświęcone mediom, pod roboczym tytułem Problemy z lifestylem, było rzadką okazją do konfrontacji różnych wizji, dotyczących robienia pisma w Polsce. Belina, Niedenthal i Komar na kozetce. A z pierwszego rzędu
Ziomecka i Endo. Tyle wizji, ile osób. A pytań jeszcze więcej. I jedno pytanie kluczowe, które padło dopiero po długich dywagacjach, dotyczących walki o reklamy, byt i ogień.
Po co to właściwie robicie? – zapytał ktoś z sali. I słusznie, bo zaaferowanych kolejnymi składami, imprezowaniem, trzymaniem ręki na pulsie i sobą redaktorów warto czasem wyrwać z letargu. Może nie błogiego, ale jednak. Bo pytanie o cel jest wciąż nadrzędne wobec pytania o środki. Naszym podstawowym zadaniem, nie ukrywajmy, jest dostarczanie Wam rozrywki. Takiej, po której nie dostaniecie kaca moralnego. Równolegle gra toczy się i o inne bramki. Nie, nie użyję tu słowa „misja”, bo ono jest zarezerwowane dla telewizji publicznej. Powiedzmy ostrożnie: jesteśmy nawiedzeni, ale wydaje nam się, że nasza praca ma charakter pozytywistyczny. Na poziomie języka,
estetyki, nowych dziennikarskich form. Wyszukiwania nowych twarzy, piór i obiektywów. Magazyn to skrajnie subiektywna przeglądarka, wyspa w zalewie informacji. Codziennie poszerzamy nasze pole walki, o jedną zmarszczkę na twarzy okładkowej gwiazdy, o jedno przekleństwo w felietonie, o sesję mody, która nijak nie jest „ładna” ani „pojechana” jak reklamy Frugo w połowie lat 90. Czytajcie nas spokojnie – przy kawie i u fryzjera – a my będziemy robić swoje, metodą prób i błędów, kijai marchewki. Bo jeśli nie lifestyle, to co?
Hanna Rydlewska










