Co tydzien donosimy o nowych trendach w modzie, dizajnie i sztuce dobrego życia, zebranych z lokalnych i globalnych źródeł. Bądź na czasie.

6/2008

ORBITOWANIE BEZ CUKRU
Numerów tematycznych na siłę nie robimy. Bo szukanie materiałów „pod temat” jest słabe i kończy się naciąganiem tekstów tak, żeby je z nim połączyć. Idealnie, jeśli motyw przewodni wypływa sam na wierzch, nieproszony. Niby przypadkiem, chociaż ja w przypadki nie wierzę. Maj, w którym pracowaliśmy dla was nad czerwcowym wydaniem magazynu, okazał się miesiącem fotografii. Przede wszystkim Miesiącem Fotografii w Krakowie. I pod względem artystycznym, i towarzyskim, impreza bardzo się udała (obadajcie okolicznościową łapankę – str. 30). Mnóstwo pochwał zebrał Mikołaj Długosz za swoją wystawę w Bunkrze Sztuki oraz album Real Foto, któremu patronujemy. Nie wyjaśniam, o co chodzi, tylko odsyłam do tekstu Ani Theiss (str. 46). Pod swoje skrzydła wzięliśmy też inny projekt fotograficzny, Tu było kino (str. 50). Jego pomysłodawcy usiłują ocalić za pomocą zdjęć sypiące się i przerabiane na supermarkety kina. Koncept to wzruszający, nie tylko dla fanów Cinema Paradiso. Kino jest w końcu przestrzenią magiczną, bez względu na to, czy idzie się do kina, czy na film. W dziale Expo publikujemy wywiad z członkami grupy ROADKILL PRODUCTIONS, która uprawia prawdziwą fotograficzną guerillę (str. 16). Chłopcy jeżdżą po świecie, polują na ludzi i piękne światło, a w wolnych chwilach karmią modelki jajecznicą. Odcinają się od trendów „photoshopowo-lifestyle'owo-cukierkowych”. My, jako pismo całkiem lifestyle'owe i – miejmy nadzieję – niezbyt cukierkowe, puszczamy ich nietypową sesję modową (str. 60).
Notabene brak lukru „Exklusivowi” wychodzi na dobre: kolejny raz zgarnęliśmy główną nagrodę Grand Front w Konkursie Izby Wydawców Prasy na Prasową Okładkę Roku (w kategorii: magazyny) oraz złoty medal. Tym razem dzięki Beacie Tyszkiewicz, która zapozowała z butem na głowie Zuzie Krajewskiej i Bartkowi Wieczorkowi. W kategorii pism wielotematycznych wyróżnienie zdobyła z kolei okładka z zakrwawioną Joanną Brodzik, znowu autorstwa Zuzy i Bartka. To krwawy nokaut dla konkurencji. Krew zamiast lukru. Bon appetit. Obiecujemy, że nie spuścimy z tonu.

Hanna Rydlewska

DRIES YOURSELF

KAMIEŃ, PAPIER, NOŻYCZKI

Anna Maliszewska: Prześwietlić Naturę

Outsiderka pracująca na własne konto, niezwiązana z polskim środowiskiem filmowym. Wykłada w...

Od Idola do Opola

Wychowała się na MTV, uwielbia pop i pop-art. Sama śpiewa smutno, nawet wesołe piosenki. Do twarzy jej...

Manic Street Preachers: Ufaj tylko BBC

Od 20 lat śpiewają o piosenki o wojnie w Hiszpanii, maniakalnych mordercach...

Dorota Sajewska: Albo się uda w dwa...

Wewnątrz inistytucji Teatru Dramatycznego rozpoczęła się gra o nowy teatr. Gra, w której można wiele...

Podróż w poszukiwaniu straconego kina

Fascynacja kinem. Mapa Polski. Samochód i 16 tysięcy złotych wydanych na benzynę. Oto główne...

Matmos: Baloniku okrąglutki

Nowa płyta Matmos zbiera mieszane recenzje. Jedni nie czują w niej zbyt wiele emocji, dla innych jest za...