9/2007
Wojna i moda
Wrzesień: w sklepach nowe kolekcje, w mediach rocznica wybuchu wojny. Wojna i moda to bardzo udane i kochające się duo. Inspirują się nawzajem od dawna. Nie trzeba długo szukać, Hugo Boss i Burberry szyły mundury dla armii, wszyscy mamy w swoich szafach przynajmniej jeden ciuch żywcem wyjęty z okopów. Podobno teraz na świecie jest mniej konfliktów zbrojnych niż kiedykolwiek wcześniej. Tyle, że kiedyś wszystko było znacznie prostsze i mniej schizofreniczne. Angelina Jolie i Brad Pitt walczą o pokój i szczęście w Darfurze i urządzają urodziny synka w scenerii rodem z pola bitwy. Z miłością patrzą, jak wystrojony w moro biega po trawniku z rówieśnikami. Współcześni barbarzyńcy, pomyślałam o Amerykanach oglądając na festiwalu Off w Mysłowicach filmy Sasnala o teksańskich kowbojach obgryzających jeszcze ciepłe resztki pozostałe po kastracji byków. Bohaterowie filmu mieli na sobie białe kapelusze i koszule w kratę, jego reżyser i operator tę samą koszulkę, którą miał na sobie na jednej z naszych zeszłorocznych okładek. This too shall pass - mówi napis na koszulce. Przeminą wojny, mody i my. Zanim to się stanie, chciałabym jeszcze mieć taki dystans do siebie, jak ma Beata Tyszkiewicz, kilka ciuchów z najnowszych kolekcji w naszym dodatku modowym i wychować moje półtoraroczne memento mori na anty-barbarzyńcę.
Agata Nowicka / endoza.x-blog.pl










