7/2007
Z przyjemnością uprzedzam, że pofolgowaliśmy sobie w tym miesiącu, jeśli chodzi o niepoprawność polityczną. Przede wszystkim zarzynamy niewinną, uprzednio uprowadzoną młodzież za pomocą piły motorowej w rękach Joanny B. Dodatkowo, z tekstu nie wycięliśmy słów na ch i k. Jakby horroru było mało, ustami Łukasza Orbitowskiego rozpływamy się nad nowym dziełem Tarantino i Rodrigueza – Grindhouse. Krwi, trupów i nieudaczników w numerze nie brakuje. Nabijamy się z grubasów na diecie, a wielkomiejskim singlom proponujemy atrapy partnerów, wyposażone we włosy, zimne stopy i nieświeży oddech. A propos, zwróćcie uwagę na zwycięskie strony tytułowe autorstwa Aleksandry Woldańskiej. Tak, to ona (po raz pierwszy dziewczyna!) wygrała nasz konkurs GrafEx. Tymczasem okazuje się, że i ja jestem niepoprawna PR-owo, ponieważ znowu zgubiłam komórkę i nie mam nowej. Nic na to nie poradzę – życie bez komórki jest naprawdę cudowne. Szczególnie, jeśli zamiast pracować, można latać zeppelinem nad miastem. Przy okazji – na maile także przestałam odpowiadać, od kiedy okazało się, że mam w skrzynce 666 wiadomości. Jak śpiewają The Users: „nie idź do pracy, to szatan wysyła e-maile”. No właśnie.
Agata Nowicka / endoza.x-blog.pl / www.exklusiv.pl










