3/2007
Stooo lat, stooo lat!
Zupełnie nie wiem, kiedy to minęło, szczególnie, że jestem tu od numeru 13., ale niniejszym dobiliśmy do pięćdziesiątki. Niestety, jak na złość właśnie zaczął się post i nie możemy hucznie się zabawić, bo jeszcze przyjdzie Gertych i nas zamknie. Żarty żartami, lecz kontrowersji w nowym numerze nie brakuje. Na tapetę wzięliśmy, a raczej wytapetowaliśmy Ewę Mingę, próbując przy okazji dociec, czy kręcą ją młodzi projektancji, operacje plastyczne i szybkie samochody. Profesjonalizm pani Ewy nas obezwładnił. Oprzytomnieliśmy dopiero, kiedy cipkę pokazał nam Rahim Blak, chociaż podobno jest ich więcej (Rahimów, nie cipek). A skoro już o cipkach mowa, to Dzień Kobiet świętujemy w tym roku z niewygodną i niegrzeczną Elfride Jelinek, która pastwi się nad nieżywymi księżniczkami. Życząc nam kolejnych pięćdziesięciu udanych numerków, spadam czekać na wiosnę. Albo wojnę.
Agata Nowicka / www.endoza.x-blog.pl










