Sa-Ra Creative Partners: Pure Funk
W ciągu pięciu lat wspólnej pracy do studia Om'Mas Keitha, Taz Arnolda i Shafiq Husayna pukało wielu. Robili muzykę dla Commona, Jill Scott, Erykah Badu, Roberty Flack, czy J. Lo, by wspomnieć tych najbardziej znanych. O remiks prosił ich też sam Pharrell Williams. Ta współpraca jest istotna o tyle, że obok lidera The Neptunes, Sa-Ra to kolejni artyści, których wizjonerski styl wywrócił do góry nogami sposób postrzegania roli muzycznych producentów. Talent pozwolił im wyjść z drugiego planu i zerwać z wizerunkiem anonimowych majstrów przygotowujących bit pod konkretnego artystę. Dziś to oni kreują obraz tych, którym produkują muzykę. Za pożywkę dla niej robi rozsławiony w latach 60. i 70. przez ekipy Clintona – Parliament i Funkadelic, P – Funk. Dla trójki amerykańskich producentów posłużył on jako wykładnia dla ciągłego balansowania między powtórką z historii a nieustanną podróżą w przyszłość.
Polityka wydawnicza Sa-Ra zaskakuje, jak ich pomysły na muzykę. Gotowy materiał na album przynajmniej od roku robi furorę w sieci, ale nie doczekał się jeszcze oficjalnej premiery. Póki co, na przystawkę dostajemy „Dark Matter and Pornography Mixtape vol. 30” - oryginalny zbiór remiksów, muzycznych inspiracji i reinterpretacji. To muzyczne portfolio tria z rekomendacjami od najlepszych. W tym Roots Manuvy, Black Eyed Peas i 50 Centa, którzy jako jedni z pierwszych z długiej kolejki mc's, czekających na podkład od SCRP mieli okazję zmierzyć się z takowym. Ich rap w zderzeniu z kosmiczno-syntezatorową manierą Sa - Ra, swobodą płynącą z free jazzowej improwizacji i mocno erotycznie zorientowanym brzmieniem P-Funk, to atak na wszystkie zmysły naraz. W unikalny sposób miesza się tu hip hop z motywami charakterystycznymi dla nowoczesnej elektroniki. Echa blaxploitation, zapożyczenia i wpływy gospel, neo soul stawiają zaś Sa-Ra na szczycie postumentu futurystycznych kreatorów Czarnej Muzyki.
Tekst: Jarek Jaz