Dagmara Rosa: Projektantka w szarym worku
Dagmara Rosa kiedyś pracowała w banku. Dziś jest projektantką i właścicielką Fashion_By, jednego z najciekawszych butików w Warszawie. Jest bezkompromisowa, czasem wulgarna, a zarazem niesamowicie wrażliwa. Projektuje dla kobiet i mężczyzn. Szyje ubrania niemal wyłącznie w odcieniach brązu, szarości i czerni. Często łączy materiały i tworzy wielowarstwowe konstrukcje. 9 września, w warszawskim klubie Mandala, odbył się pokaz najnowszej kolekcji Dagmary.
Skąd się wzięła Rosa?
– Rosa powstała wskutek kondensacji zmysłów i rzemiosła. Ze stężenia szarości i uporczywego jej rośnięcia.
Co nowego proponujesz na sezon jesienno-zimowy?
– Dużo jedwabi i szlachetnych materiałów, bez nadmiernego podkreślania seksapilu. Moje jesienno-zimowe ciuchy to dyskretne kuszenie i ukłon w stronę ludzi z wyobraźnią. Ta kolekcja zniesmaczy niejedną nadętą fashion victim, ale na pewno znajdą się i takie, które poczują się mile połechtane.
Słyszałem, że dla pań w tym sezonie tylko oficerki. Wiesz coś o tym?
– Na światowych wybiegach dominują zarówno mocne obcasy, jak i oficerki. Ja wybieram panów oficerów.
Na imprezę założysz szary worek czy sukienkę od Diora?
– Zdecydowanie szary worek.
Jak pokrótce mogłabyś opisać swoje projekty?
– To moje dzieci. Dopieszczam je jak mogę. Są trochę podobne do mnie: nieregularne, ale porządnie skrojone.
Gdzie na świecie będzie można kupić twoje rzeczy?
– Oprócz Polski: Paryż, Berlin, Frankfurt i Tokio. Małe kolekcje w stylowych sklepach.
Co nowego w Fashion_By?
– W Fashion_By wciąż liczyć się będzie poziom wykonania, dobra konstrukcja i szyk. Pojawią się ciuchy kilku nowych projektantów. Mam też nową wspólniczkę – Kasię Pogódź. Wraz z nią w butiku feeria kolorów, krzyżówka styli i kącik vintage. Sklep będzie przypominał panmiksję faktur i deseni.
Co cię inspiruje?
– Krótkie życie, niemy obraz i szkielety drzew. Fascynują mnie owady, szczególnie ćmy, i wszystkie szare robale.
Co cię kreci?
– Karuzela.
Co cię denerwuje?
– Wrodzony debilizm.
Czego się wstydzisz?
– Wstydzę się spóźnialstwa i wstydzę się za ludzi, którzy mają poprzewracane w głowach.
Z czego jesteś dumna?
– Dumna jestem z mojego psa, starego Trapeza, który gwiżdże na konwenanse i regularnie terroryzuje dom. A poważnie: cieszę się, że nie przesiąkłam ogólnie przyjętą modą, poglądami i wszechobecną zgnilizną moralną. Jestem też niezwykle dumna z tego, że jestem córką swojej matki.
Mówiłaś kiedyś, że nie chcesz wyjeżdżać z Polski. Dlaczego?
– Kocham ten kraj, te blokowiska, szare ulice. Mam tu swoich dobrych przyjaciół i wspaniałych ludzi, z którymi pracuję. W Polsce jest wiele do zrobienia i to mnie motywuje. Nie rozumiem ludzi, którzy za wszelką cenę chcą stąd wyjechać, zamiast próbować coś zmienić. Wiem, że życie nie jest tu łatwe, ale nie uważam, żeby było znowu tak przesrane. No i Polacy w coraz lepszym kierunku kształtują swoje poglądy na temat mody. To mnie bardzo cieszy!
Ubrania Dagmary można kupić między innymi w: Fashion_By, ul. Bracka 20, Warszawa.
Tekst: Marcin Różyc