106

Co tydzien donosimy o nowych trendach w modzie, dizajnie i sztuce dobrego życia, zebranych z lokalnych i globalnych źródeł. Bądź na czasie.

porno rewolucja

W jaki sposób dostałaś rolę w filmie Stevena Soderbergha? Jeden ze scenarzystów The Girlfriend Experience skontaktował się ze mną przez moją stronę MySpace. Początkowo myślałam, że to żart, bo często dostaję różne głupie propozycje. Powiedział, że szukają obsady do nowego filmu, a obydwoje przeczytali o mnie artykuł w „Los Angeles Magazine” i są zainteresowani moją osobą. Potem Steven zadzwonił do mnie osobiście i umówiliśmy się na spotkanie w studiu filmowym. 45 minut później zostałam obsadzona w roli Chelsea/Christine. Nawet nie musiałam iść na casting.
Czy miałaś w ogóle w planach granie filmach fabularnych? Nie, nie myślałam o tym. Mam doświadczenie aktorskie z czasów, kiedy byłam nastolatką, ale nigdy nie chciałam zostać aktorką w klasycznym tego słowa znaczeniu. Nigdy nie miałam złudzeń co do mojej kariery w filmach porno. Jeśli niektóre kobiety myślą, że występowanie w filmach dla dorosłych może im pomóc dostać się do Hollywood, to nie będąc w żaden sposób złośliwa, chciałabym je mocno zniechęcić do tego pomysłu. Z mojego doświadczenia wiem, że robienie czegoś, do czego nie ma się przekonania, nie ma sensu.
Zaangażowałaś się emocjonalnie w rolę Chelsea/Christine? Bardzo zaangażowałam się w kreację tej postaci. Gdy pracowaliśmy nad tworzeniem Chelsea/Christine, zajęło mi chwilę, zanim zrozumiałam, kim naprawdę jest ta osoba. Wszystkie moje przemyślenia skondensowałam w jednym paragrafie, który przekazałam Stevenowi. Bardzo podobała się mu moja wizja, ale z drugiej strony chciał, żebym wniosła do filmu dużo mojej osobowości, mojej pewności siebie, dystansu do świata.
Czy korzystaliście ze scenariusza? Nie nazwałabym tego scenariuszem, ale raczej zarysem całej historii. Tak naprawdę o tym, co będziemy kręcić danego dnia, dowiadywaliśmy się dzień wcześniej albo z samego rana. Chociaż i tak cała historia tworzyła się na bieżąco. Steven miał wypisanych kilka pomysłów, głównych punktów, na temat których potem dyskutowaliśmy i na ich podstawie rozwijaliśmy całe sceny. Dzień przed rozpoczęciem zdjęć do The Girlfriend Experience załamała się amerykańska gospodarka i rano czytaliśmy o tym w gazetach, więc naturalne, że zostało to uwzglednione w filmie.
Wymieniasz francuską Nową Falę wśród swoich największych inspiracji. Czy któryś z filmów szczególnie pomógł ci się przygotować do roli? Zapytałam Stevena Soderbergha, czy powinnam obejrzeć jakiś film dotyczący prostytucji, zanim zaczniemy zdjęcia. Powiedział, żebym nie oglądała niczego, bo tylko niepotrzebnie zaprzątnę sobie myśli innymi brazami. Najwięcej wyniosłam ze swojego własnego doświadczenia, z grania w filmach porno.
W The Girlfriend Experience nie ma żadnej sceny seksu. Czy była to świadoma decyzja Stevena Soderbergha? Nie chcę mówić w imieniu Stevena Soderbergha, ale jestem prawie pewna, że podjął decyzję w tej kwestii, zanim jeszcze zaczęliśmy zdjecia. Podczas pierwszego spotkania została mi przedstawiona koncepcja filmu zupełnie bez scen seksu i na to przystałam. Nie proponowałam ich sama, ponieważ jestem fanką jego filmów i całkowicie ufałam jego pomysłowi. Gdyby takie sceny były, to oczywiście zgodziłabym się na nie. Jeżeli chodziłoby o mały niezależny film, to być może w ogóle nie uczestniczyłabym w całym przedsięwzięciu. Ale to był sam Steven Soderbergh, który zabiegał o mój udział!
Czy Steven kiedykolwiek powiedział ci, czego oczekuje od ciebie w roli Chelsea? Budowanie postaci wzięło się prawie całkowicie z mojego researchu. Dyrektor castingu skontaktowała mnie z dwiema luksusowymi escort girls [dziewczynami do towarzystwa] oferującymi „the girlfriend experience”. Scena z kupowaniem przez Chelsea telefonu prepaid, z którego dzwoni do klienta, wzięła się z rozmowy z jedną z dziewczyn. Na spotkania z klientami nigdy nie nosi się przy sobie dokumentów, rzeczy zawierających osobiste informacje i zawsze kupuje się telefon na kartę. Jest jeszcze kilka takich niuansów. Jednak postać Chelsea została w większości napisana, wymyślona przeze mnie samą, zaakceptowana całkowicie przez Stevena i potem dopracowywana już podczas zdjęć do filmu.                                   

Chelsea po każdym spotkaniu z klientem zapisuje w dzienniku swoje przemyślenia i zawsze wymienia markę bielizny i ubrania, które miała na spotkaniu. Czy to też była twoja sugestia? To też wyszło ode mnie. Chelsea ma marzenie, żeby otworzyć swój własny butik z ubraniami w Nowym Jorku, stąd jej być może przesadne zwracanie uwagi na marki, w które się ubiera. Obie escort girls, z którymi się spotkałam, wyróżniały się tym, że były ubrane w ciuchy najlepszych projektantów. Zarabiają tyle pieniędzy, że stać je na kupienie dosłownie wszystkiego, co chcą. Miałam wrażenie, że escort girls chcą bardzo pokazać się z jak najlepszej strony. Wydały mi się przesadnie perfekcyjne, wręcz przesadnie dbające o to, żeby nie powiedzieć zbyt dużo o sobie. Ja, będąc aktorką z filmów dla dorosłych, szczycę się tym, że jestem otwarta – nie boję się szczerze opowiadać o tym, czym się zajmuję, o sobie, o moich preferencjach seksualnych. Dla mnie i dla innych aktorów z filmów porno seks nie jest czymś, co chowamy wstydliwie pod kołdrą, ale naszą pracą, która sprawia nam ogromną przyjemność, i wcale się tego nie wstydzimy.
Chelsea/Christine ma chłopaka, który wydaje się w pełni akceptować jej zajęcie. W życiu prywatnym jesteś związana z kimś na stałe. Czy są jakieś podobieństwa między obydwoma związkami? Praktycznie nie ma żadnych. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że związałam się z kimś, kto dokładnie rozumie, że moja kariera aktorska to po prostu kariera – to nie jest moje życie. Jestem w wyjątkowej sytuacji, że dzielę moje życie z kimś, komu nie muszę tłumaczyć się codziennie z tego, co robię, kto to docenia i szanuje. W przypadku Chelsea jej związek z zewnątrz może wyglądać perfekcyjnie, ale nieznaczący incydent powoduje, że obnażają się ich dobrze skrywane pretensje. To hipokryzja.
Jesteś bardzo młoda, a bardzo pewna siebie. Czy kiedykolwiek miewasz momenty zwątpienia, że podjęłaś złą decyzję, angażując się w przemysł pornograficzny? Nie, nigdy. Oczywiście, nie jest łatwo być aktorką w filmach dla dorosłych. Ten przemysł jest bezlitosny dla tych, którzy się starzeją, a na dodatek jestem kobietą, więc mam gorszą pozycję już na starcie. Jednak od pierwszego dnia na planie pierwszego filmu wiedziałam dokładnie, że dobrze wybrałam i jestem we właściwym miejscu, w odpowiednim momencie mojego życia.
Dlaczego w ogóle zostałaś aktorką w filmach dla dorosłych?
Oglądałam dużo filmów dla dorosłych z lat 70. i 80. Później poszłam do college’u, ale strasznie się nudziłam. Wiedziałam, że biznes pornograficzny to dużo ciekawsze dla mnie miejsce. Dostrzegłam wolne płótno rozpięte na sztalugach, które postanowiłam pomalować. Chciałabym zrewolucjonizować porno w kreatywny sposób i raz na zawsze pozbyć się stereotypów. Pragnę także rozwijać się i nadal eksplorować moją seksualność. Moje wejście do biznesu poprzedziło siedem miesięcy researchu, więc dokładnie wiedziałam, co robię i na co się decyduję. Chciałabym zmienić postrzeganie kobiet, które grają w filmach porno – one wcale nie są ofiarami zmuszanymi do robienia czegoś, na co nie mają ochoty, ani naćpanymi prostytutkami dostarczanymi hurtowo przez alfonsów.
Czy spotkałaś się z negatywnym stosunkiem kobiet do siebie po The Girlfriend Experience? Nigdy nie czytam recenzji na swój temat. To następna rzecz, w której oboje ze Stevenem Soderberghiem się zgadzamy – nie interesuje nas opinia innych na temat tego, czym się zajmujemy. Strata czasu i energii.
Jednak pokazanie seksu jako źródła pieniędzy i władzy dla kobiety oraz traktowanie własnego ciała jako towaru może bulwersować.
Oczywiście, że tak. Jednak osobiście, poza kontekstem filmu, uważam, że każda kobieta jest feministką w swoim życiu niezależnie od tego, czy jest za pornografią, czy przeciwko. Ciekawe, że użyłaś słowa „towar”, bo gdy zaczynałam grać w filmach dla dorosłych, napisałam dla siebie manifest, w którym przyznałam, że jestem gotowa, aby stać się towarem, aby spełniać fantazje innych. Nigdy nie kłamałam. Trzy lata później jestem gotowa, żeby ten towar przynosił korzyść tylko mnie samej. Steven Soderbergh chciał nakręcić film o niezależnych dziewczynach, które zarabiają, handlując swoim ciałem przez internet – to jest ich decyzja, zimna kalkulacja. Dziewczyny, które wpadają w ręce bezlitosnych alfonsów i handlują swoim ciałem wbrew sobie – to jest przerażające.                                                                                                        

Czy internet odgrywa dużą rolę w promowaniu twojej kariery?
Ogromną. Używam internetu niemal cały czas do nawiązywania kontaktów zawodowych czy kontaktowania się z moimi fanami. Moja strona na MySpace istnieje od kilku lat, korzystam regularnie z Twittera, który jest znacznie szybszy od tego pierwszego, ale nadal trochę skomplikowany dla niektórych odbiorców. To cecha mojej generacji, że już nikt nie chce przeżyć 15 minut sławy, ale wszyscy chcą być na Twitterze.
Czy porzuciłabyś granie w filmach porno, gdybyś zaczęła dostawać ciekawe propozycje od reżyserów filmów fabularnych? Trudno mi powiedzieć. Na razie chcę dzielić swój czas między oba typy filmów. To dla mnie największe wyzwanie i jestem ciekawa, czy temu podołam. Myślę, że wiecej ról w filmach fabularnych oznaczałoby dla mnie więcej do powiedzenia w kwestii ról w filmach dla dorosłych. Nadal pozostanę otwarta na tematy dotyczące seksualności młodych kobiet. Przecież w Ameryce, kraju równie postępowym, co zacofanym, w niektórych stanach kobiety nadal boją sie wypowiedzieć na głos słowo „wagina”. Ja uważam swoją seksualność i wiedzę na temat seksu za coś naturalnego.
Nie boisz się, że przez swoje role w filmach pornograficznych będziesz dostawała podobne role w filmach fabularnych? Chciałabyś polepszyć swoje aktorskie umiejętności? Jak najbardziej. Już zdarzyło się, że dostawałam propozycje ról prostytutki, striptizerki, ale odrzuciłam je. I nie były to niezależne niskobudżetowe filmy, ale blockbustery, za które dostałabym naprawdę dużo pieniędzy. Chciałabym zagrać rolę, w której jestem naprawdę brzydka fizycznie i wewnętrznie, aby móc przetestować w pełni swoje umiejętności aktorskie.
Przemysł filmów pornograficznych, jak wspomniałaś, jest ciężkim kawałkiem chleba, a ty radzisz sobie od samego początku doskonale. Jakie są największe pułapki, które czekają na aktorów? Wiele aktorów i aktorek traktuje swoje role zbyt poważnie, a przecież to jest tylko praca, biznes. Fajnie, gdy lubisz swoje zajęcie, ale tak naprawdę ktoś inny ma się dobrze bawić, oglądając ciebie wykonującego pracę. Gdy nie podejmuje się swoich własnych decyzji, często można wpaść w ręce osoby, która chętnie stworzy z ciebie swoją kukiełkę i będzie pociągać za sznurki. Takie sytuacje nigdy nie zapewnią możliwości pełnego rozwoju. Przeciętność mi nie wystarcza, lubię i chcę stawać na wysokości zadania.
W jaki sposób praca na planie filmu pornograficznego różni się od pracy ze Stevenem Soderberghiem? Na planie filmu dla dorosłych wszyscy są profesjonalistami, doskonale znają swoje miejsce i nie ma czasu na improwizację. Tylko czasem aktorzy potrzebują więcej czasu na przygotowanie się do roli (śmiech). U Stevena podobała mi się improwizacja, sprawność w kręceniu poszczególnych scen – wszyscy byli na czas, to niesamowite!
Czy twoja rodzina widziała The Girlfriend Experience?
Nie, ale moja mama jest bardzo podekscytowana i już nie może się doczekać premiery. Oczywiście nie akceptuje do końca tego, co robię, ale rozumie i respektuje mój wybór. Mam wspaniałe relacje z mamą, ale, niestety, nie mogę się jej poskarżyć na problemy w pracy. x

Tekst: Joanna Ozdobińska