79
174

Paweł Janasz
Kim jesteś?/Jaki serial oglądasz?/Jaki plakat byś sobie zawiesił
Włamywaczem / Dexter / The Jebaksa

Co tydzien donosimy o nowych trendach w modzie, dizajnie i sztuce dobrego życia, zebranych z lokalnych i globalnych źródeł. Bądź na czasie.

Firma: Po tej samej stronie


Powiedzieć, że nowa płyta Firmy jest „uliczna” i „hardcore’owa” to jak nic nie powiedzieć – to być może ostatni uliczny zespół hiphopowy w Polsce


Kiedy wyszła pierwsza płyta Molesty, przez ówczesne polskie gazety muzyczne (z których żadna chyba już dzisiaj nie istnieje) przetoczyła się gorąca dyskusja, jak to w ogóle można wydawać płyty chuliganom i łobuzom, którzy rapują tylko o paleniu blantów i osiedlowych bijatykach. Relacje hip hop/ulica/przestępczość w Stanach czy we Francji były już od dawna ustalone i jasne – taki był po prostu background większości pionierów gatunku. W Polsce natomiast boom na hip hop rozpoczął się od neurotycznych, przepalonych nastolatków z Kaliber 44 (z ogromnym talentem i nieco słabszym doborem lektur) i farbowanego łosia Liroya – nic więc dziwnego, że naturalny stan rzeczy, czyli hip hop nagrywany przez chłopaków z ulicy, okazał się na początku dla polskich mediów lekkim szokiem poznawczym. Skandal to dzisiaj klasyka polskiego hip hopu, na którą w wywiadach snobuje się niejeden polski artysta inteligent, który w latach 90. w stronę Molesty bał się nawet patrzeć. Inni uliczni raperzy zostali przyjęci przez mainstream z otwartymi ramionami – mam pewne podejrzenia, że z członkami Firmy nic podobnego nigdy się nie wydarzy. Firma to zespół, za którym stoją pewne fakty – czterech z pięciu członków zespołu ma za sobą epizod pozbawienia wolności; należy do nich coraz bardziej popularna marka odzieżowa JP – najbardziej popularnym rozwinięciem tego skrótu jest hasło „Jebać Policję”; do składu Firma należy m.in. potężny i wytatuowany zawodnik
MMA Popek, który kiedyś stał się swego rodzaju gwiazdą internetu niezależnie od swojej działalności jako raper. – Te fakty tworzą pewien zafałszowany wizerunek. Firma nie jest zespołem prostaków i chamów – mówi mi Bosski Roman. – Nie chcemy nikogo nakłaniać do przestępstw ani do nienawiści. Wywodzimy się z danych środowisk i słuchają nas też tacy ludzie, a my podchodzimy do nich z szacunkiem i staramy się przekazać im pewne wartości. Dać im optymizm, szacunek, wpoić im poczucie honoru. Stąd też tytuł płyty. I to, że firma JP w urzędzie jest zarejestrowana jako Jestem Porządny. Przeciwko kurestwu i upadkowi zasad to album bardzo bezkompromisowy, jeśli chodzi o polski hip hop.

Tę bezkompromisowość docenili już polscy hiphopowcy – przez samą stronę zespołu sprzedało się już dwa tysiące egzemplarzy wydanej własnym sumptem płyty. Mało jest tu wycieczek w stronę dancehallu czy grime’u, które były obecne na solowej płycie Bosskiego Romana. Trochę szkoda, bo ten wynikający również z silnych związków z Wielką Brytanią eklektyzm był mocną stroną zespołu – mimo to jest to bardzo dobrze, mocno i nowocześnie wyprodukowany album, który na tle coraz bardziej rozmydlającego się polskiego ulicznego hip hopu brzmi bardzo silnie. Odpowiadającemu za stronę producencką Pierowi z Krakowa udało się skleić kilka bangerów, których od dawna w polskim hip hopie nie było – między innymi bardzo mocny, klubowy, brzmiący niemalże jak spowolnione techno Idę bandą, lecę łukiem z gościnnym udziałem raperów z Rosji, ze Słowacji i z Czech. W dancehallowym kawałku Powiedz to im występuje, po raz pierwszy w historii polskiego hip hopu, rdzenny jamajski DJ (dancehallowy wokalista) Leetal. – My cały czas się rozwijamy, słuchamy muzyki, współpracujemy z muzykami z Jamajki, Londynu i Europy Środkowej. Mamy potężną bazę nagrań dubstepowych, grime’owych, dancehallowych – mówi Bosski. – Każdy z nas udoskonala technikę rapowania. Każdy się rozwija. To nie jest tak, że jesteśmy bandą krzykaczy, która doszła do wniosku, że sobie coś tam nagra – dodaje. W rozmowie ze mną i w wielu innych raperzy z Firmy wykazują kompletną niechęć w kierunku jakichkolwiek komercyjnych kompromisów. Zresztą – w komercyjnym świecie nie byłoby dla nich żadnego miejsca; oni konsekwentnie pielęgnują postawy, które już często w świecie polskiego hip hopu okazały się bardzo płynne. Przeciwko kurestwu i upadkowi zasad to płyta mocno deklaratywna i przeznaczona dla konkretnego odbiorcy – ale może dlatego autentyczna na mapie coraz bardziej goniącego w piętkę polskiego rapu. – Mamy do czynienia z upadkiem zasad, z dewaluacją honoru, naginaniem go pod prywatne interesy. Kładziemy nacisk na zwykłe bycie w porządku, niedanie sobie zawrócić w głowie przez pieniądze, niepozwolenie sobie na deformację charakteru – mówi z pełnym przekonaniem Bosski Roman. A co z tym, że Firmy słucha coraz więcej gimnazjalistów, których coraz częściej można spotkać w bluzach JP, i czy to nie jest tak, że gros słuchaczy Firmy zahacza o lekką pozerkę?
– Tu nadal chodzi o bycie porządnym – mówi Bosski Roman – o posiadanie zasad. Co z tego, że ktoś założy naszą bluzę i będzie chodził wokół, wrzeszcząc „jebać policję”, skoro i tak będzie zachowywał się jak rura? x
Tekst: Jakub Żulczyk