28
49


Jak masz na imię?
Iza

Co tydzien donosimy o nowych trendach w modzie, dizajnie i sztuce dobrego życia, zebranych z lokalnych i globalnych źródeł. Bądź na czasie.

Hoax, czyli ściema

Żył tylko 15 miesięcy, zdążył jednak w tym czasie nieźle namieszać. Heros polskiego internetu ery prekononowiczowej i nadwiślański prekursor hoaxu. Panie i Panowie, Henryk Batuta.

8 listopada 2004 roku w polskiej Wikipedii pojawiło się hasło o następującej treści: ?Henryk Batuta, właśc. Izaak Apfelbaum, ur. 1898 w Odessie, zm. 1947 pod Ustrzykami Górnymi, polski komunista, działacz międzynarodowego ruchu robotniczego. Uczestnik wojny domowej w Rosji, po powrocie do kraju członek Komunistycznej Partii Polski. (?) W latach 1934-1935 więzień Berezy Kartuskiej, później na emigracji. Uczestnik wojny domowej w Hiszpanii. (?) Jego osobie poświęcona jest ulica w Warszawie (Służew nad Dolinką)?.
Tak narodziła się legenda Batuty Henryka, czerwonego ciemiężyciela Rzeczpospolitej. Z czasem modyfikowane były kolejne wikipedyczne hasła ? i tak Batutę dopisano do nie najzacniejszego grona założycieli Związku Patriotów Polskich, głównych działaczy Komunistycznej Partii Polski, a nawet do hasła ?Hemingway?, gdzie figurował jako pierwowzór postaci Karkowa z Komu bije dzwon?. Autorzy sajtu polonica.net, serwisu, przy którym poglądy nawet najbardziej zacietrzewionych Wszechpolaków przypominają sposób myślenia Teletubisiów, umieścili Batutę na swojej niesławnej ?liście Żydów i osób pochodzenia żydowskiego?. Na owej liście (między innymi obok Kai Paschalskiej i Edyty Bartosiewicz) znalazł się nasz bohater w roli rzekomego ?mordercy katolików?. Po pewnym czasie redaktorom Wikipedii w biografii tego polskiego komunisty zaczęło się nie zgadzać coraz więcej faktów, co zaowocowało wreszcie odkryciem mistyfikacji i usunięciem hasła (została tylko informacja o całej manipulacji ? http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Batuta). Henryk Batuta bowiem, uśmiercony internetowo przez wikipedystów na początku lutego 2006 roku, tak naprawdę nigdy nie istniał. Jego postać to zwykły, czy może raczej niezwykły, bo pierwszy w Polsce tak opisany i obtrąbiony, hoax. Fałszerstwo stało się znane na skalę międzynarodową ? teksty o nim można znaleźć między innymi we francuskiej, duńskiej, czeskiej, litewskiej i rosyjskiej Wikipedii. Całą rzecz opisały także takie pisma, jak ?The Observer? i ?The Independent?.
Kłamstwo z tradycjami
Zgodnie z klinicznym opisem, hoax to próba wmówienia ludziom, że coś nieprawdziwego w istocie jest prawdziwe. Technikę tę, w przeciwieństwie do zwykłego oszustwa, stosuje się nie tylko w celu osiągnięcia jakichś korzyści, ale także po to, by szerokie masy poruszyć, uświadomić im jakiś problem, lub w celach czysto satyrycznych. I tak na przykład twórcy postaci pana Henryka, nazywający sami siebie Armią Batuty, twierdzą, że tym wybrykiem chcieli wyśmiać bezrefleksyjne podejście Polaków do patronów swoich ulic.
Hoax nie jest jednak zjawiskiem typowym wyłącznie dla ery Wielkiej Sieci, gdzie każda, najbardziej nawet niewiarygodna historia rozprzestrzenia się z siłą Corega Tabs. Za jedną z pierwszych manipulacji tego typu uważa się ?darowiznę Konstantyna?, czyli sfałszowane dokumenty, w których rzeczony cesarz Konstantyn niby to przekazał papieżowi Sylwestrowi I Wieczne Miasto i zwierzchnictwo nad zachodnią częścią Imperium Rzymskiego. Inne uwikłane w hoaxy postaci historyczne to na przykład Benjamin Franklin i Napoleon Bonaparte, których haniebnie ograł słynący ze swoich światowych tournee ?Turek?. Pod tą nazwą krył się na przełomie XVIII i XIX cudowny ?automat szachowy? skonstruowany podobno przez Wolfganga von Kempelena. Kempelen nie nagłowił się jednak zbytnio nad układem trybików i przekładni machiny ? do jej środka pakował wyćwiczonego w szachach gracza, który przy pomocy magnesów przesuwał znajdujące się nad nim piony.
Idea hoaxu, podobnie jak punk rock i rugby, została zwulgaryzowana za Wielką Wodą. Wszystko za sprawą magika estrady, legendarnego P.T. Barnuma, który z hoaxów uczynił swój znak firmowy. Ten dżentelmen swoją karierę estradową rozpoczął w 1835 roku, obwożąc po Nowym Świecie niewidomą i sparaliżowaną niewolnicę Joice Heth. Wmawiał przy tym wszystkim, że liczy ona sobie ponad 160 lat i była pielęgniarką samego Jerzego Waszyngtona. W czasie występów Joice opowiadała pikantne dykteryjki o ?małym George?u? i raczyła widzów swoją prebluesową interpretacją amerykańskiego hymnu. Niestety, w rok po rozpoczęciu tournée zmarła, co wedle słów P.T. Barnuma było dowodem na jej matuzalemową metrykę ? po zbadaniu zwłok lekarze przyznali mu rację, twierdząc, że faktycznie 70 lat pani Heth było wiekiem podeszłym. Dalsze dokonania Barnuma obejmują głównie działania z własnym ?Objazdowym Cyrkiem, Menażerią i Galerią Osobowości?, gdzie wystawiał między innymi zasuszone ?zwłoki? syreny z Fidżi, kobietę z brodą i najmniejszego człowieka na świecie. To właśnie P.T. Barnum jako pierwszy, poruszając tysiące ludzi, zdał sobie sprawę z siły masowego rażenia hoaxu.
Zanikający gen blond
Otaczająca nas rzeczywistość (sic!) zaczyna przypominać Matrix, z tą jedynie różnicą, że powtarzając filmowe wygibasy Keanu Reevesa możemy się wyłącznie połamać. Współczesny świat pełen jest hoaxów. Ile razy dostaliście naszpikowane wykrzyknikami mejle, ostrzegające przed kasującym dyski i mordującym całe rodziny wirusem komputerowym? Ile razy ktoś na Gadu Gadu zaatakował was tekstem pokroju: ?Wyślij to wszystkim, których znasz. Każda wiadomość to kolejne pięć groszy na leczenie Kuby?? Nawet podczas lektury ulubionej gazety możecie stać się ofiarami manipulacji. Wystarczy, że traficie na dziennikarza fabrykującego swoje teksty, niczym Jayson Blair z ?New York Timesa? czy Janet Cooke z ?Washington Post? ? laureatka Pulitzera za tekst o wymyślonym przez siebie ośmioletnim heroiniście.
Niektóre hoaxy z perspektywy czasu wydają się zresztą nieszkodliwe. Uśmiech politowania budzą raporty o zaniku wśród ludzi genu odpowiedzialnego za blond fryzury, a także fakt, że ktoś uwierzył w istnienie bananadyny, halucynogennej substancji wytwarzanej ze skórek od bananów, opisanej w ?The Anarchist Cookbook?. Niegroźna zdaje się być strona internetowa, która 20 lipca ubiegłego roku obwołała ?Światowym Dniem Skoków? ? wszyscy mieli podskoczyć, przenosząc glob na orbitę bez efektu cieplarnianego. Mniej wesoło się robi, kiedy zorientujemy się, jak poważną bronią polityczno-gospodarczą może być hoax.
Toothing?
Sztandarowym przykładem tego, że hoaxy mogą być groźne, są oczywiście sfałszowane dokumenty dostarczone Amerykanom przez włoski wywiad wojskowy, a sugerujące, że Husseinowaty jeszcze Irak usiłował zakupić od Nigru 500 ton skoncentrowanego uranu. W kręgach spiskowych fanów X-files mówi się też, że najbardziej wpływowym hoaxem w historii było lądowanie Amerykanów na Księżycu, nakręcone w rzeczywistości w hollywoodzkim studiu filmowym.
W nieco łagodniejszy sposób wpłynął na światową społeczność ?toothing hoax?. Zamieszczony na forum przez dziennikarzy magazynu ?Edge? dowcip opowiadał o nowej miejskiej modzie, polegającej na używaniu przenośnych urządzeń z bezprzewodową technologią komunikacyjną bluetooth do aranżowania przypadkowych kontaktów seksualnych. Mijające się w odległości 10 metrów urządzenia miały wysyłać wiadomość ?toothing??, po czym chętni bluetoothowcy odbierający tekst udawać się mieli w miejsce publiczne, by dokonać aktu kopulacji. Chociaż cała sprawa okazała się hoaxem opisywanym szeroko przez media, natchnęła widocznie paru napalonych zapaleńców, albowiem praktyka ta zaczęła w krajach zachodnich wchodzić w życie. Popularność toothingu próbował przebić inny hoax ? ?greenlighting? ? z noszącymi koszulki koloru trawy osobnikami uprawiającymi seks z kimkolwiek, kto opuścił kołnierzyk swojego zielonego ubioru.
Debatę o granicach okrucieństwa pokazywanego przez media wywołał natomiast Benjamin Vanderford, który kilka dni po filmie pokazującym dekapitację przez terrorystów Nicka Berga, nakręcił filmik przedstawiający swojego współlokatora w roli pozbawiającego Vanderforda głowy islamskiego fanatyka. Atakiem na radykalne, pseudointelektualne środowiska i niektóre ich nurty myślowe był artykuł Alana Sokala w znanym socjologicznym periodyku ?Social Text? zatytułowany ?Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce ciążenia kwantowego?. Udowadniając w nim związki pomiędzy dekonstruktywizmem, feminizmem i ciążeniem kwantowym, Sokal ośmieszył pseudowyrafinowane słownictwo kadry naukowej oraz używanie w naukach społecznych teorii rodem z nauk przyrodniczych w celu udowodnienia rzeczywistej, ?lewicowej? wizji świata.
Jak Batuta z Giertychem
Jak widać, natura hoaxu jest dość złożona. Martwić może jedynie nikła popularność tego typu prowokacji w Polsce, kraju, gdzie hoax to Henryk Batuta, dowcip z ewolucją Macieja Giertycha i punkowa kapela Holy Hoax z Ożarowa. Tak to już chyba jest z nami, że zamiast toczyć ideologiczną walkę przy pomocy dyskretnego medialnego szumu, od wieków już wolimy zatknąć sztandary na kosy i ruszyć w krwawy, powstańczy bój bądź obrzucić Sejm kamieniami. Ot, ułańska fantazja Słowian.
Tekst: Łukasz Miszewski